wtorek, października 08, 2013

Gdzie jest Lech?

Witajcie. Szybko czas leci, zaraz wolne i kolejny rok.. Mam odczucie jakbym dawno tu nie była za co przepraszam, chociaż... czy ja mam kogo przepraszać? Znalazłam chwilę ale nie wiem czy mam tutaj w ogóle ochotę coś napisać. Miałam i możliwe, że mam dużo problemów , których nie potrafię nazwać i nie potrafię sobie z nimi poradzić więc wiadomość, która jakoś mnie podniosła na duchu jest taka, że w ten weekend jadę do Szynwałdu i mam zamiar przeżyć to znów cudownie i odpowiedzieć sobie na parę pytań.
Ludzie.. coraz bardziej moja wiara w nich zanika i coraz bardziej zgadzam się z opinią, że ludzie to młoty. 
Jaaak to boli, że dopiero po takim czasie próbuję rozumieć kto jest tak naprawdę.. piszę Wam tu ciągle, że dużo rzeczy zrozumiałam ale z tą jest najtrudniej.. Najpierw rozumiem, a później gdzieś to zanika.. Nie doceniam aniołów, a ważni są dla mnie fałszywcy. Przez ostatni czas jestem wystawiana ciągle przez ludzi i już nie wytrzymuję z tym, chyba przestawię się na Lecha samego w kącie z książką.. A jeżeli chodzi o książki to mamy dużo nauki, w tym roku trzeba dać jakoś radę. Dzisiejszy dzień miał się inaczej potoczyć ale.. ludzie! Spędzę go przed Dżordżem czy leżąc w łóżku. Nie wiem kiedy się odezwę, jeżeli chcecie abym jakiś temat poruszyła to piszcie. Trzymajcie się!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz