Cześć Wam wszystkim.. Przepraszam, że zaniedbuję bloga ale poniżej zaraz Wam to wszystko wyjaśnię. Postaram się aby tutaj coś zmienić żeby było ciekawiej. Od mojego ostatniego wpisu troszkę minęło albo ja mam takie odczucie tylko. Zadaję sobie pytanie czy w ogóle się coś zmieniło? Dalej jestem naiwna i idę na piękne słówka , które pozwalają na to abym się w jakiś sposób dowartościowała. Czuję, że spadam ale tak porządnie i nic z tym nie chcę zrobić. Jest wieczór, powinnam już być gotowa do szkoły , ogarnięta i odpoczywać w łóżku , a jestem na maxa w rozsypce i dziś już raczej nie będę nic kombinowała więc spakuję się jak dawniej i pójdę do łóżka. Nic się nie zmieniło z tym, że nie wiem czego chcę i przez to czuję, że tracę aniołów , którzy mnie kochają i mieszam im tylko w głowie jak i sobie. Więc teraz Wam zacznę się tłumaczyć dlaczego nie pisałam tak długo.. Mam bardzo dużo nauki, a czym więcej nauki tym mniej chęci. Boli mnie to , że kiedy się nauczę i mam pewność , że zarobię dobrą ocenę potrafię się tak zestresować, że nic nie pamiętam.. i co wtedy pozostaje? rozpłakać się na środku klasy no a co tam.. Możliwe też, że brakuje mi tego natchnienia do pisania jak na samym początku , a nie chcę pisać z przymusu bo wtedy w każdym wpisie jest to samo. Przez to , że spadam w jakąś dziurę czuję strach i niepokój. Boli, że szukam w najbezsensowniejszych rzeczach sensu.. Potykam się o tą moją tęsknotę do osób, które nie są warte tego wszystkiego.. ale dlaczego nie potrafię tego zrozumieć? Zamykam oczy i udaję, że o wszystkim zapominam co mnie niszczy. Wyobrażam sobie własne szczęście , które mogłoby mnie na przykład jutro spotkać. Szczęście, które wypełniłoby moje serce i sprawiłoby abym się prawdziwie uśmiechnęła. Chcę zdobyć się jutro na odwagę i zrobić to co miałam zrobić już dawno.. Może w końcu zdołam mniej myśleć o przeszłości i w jakiś sposób ją przekreślę. Chcę widzieć usta uśmiechnięte, pocałunek i sens w tym wszystkim. Zwariowałam.. Właśnie zwariowałam i muszę się ratować. Muszę wiedzieć co chcę. Trzymajcie się kruszynki!
Sztuka jest sie otworzyc
"Ta dziewczyna to aniol, a to co przezyla to pieklo, mimo to jedyne co wyczytasz z jej twarzy - to piekno"
poniedziałek, listopada 11, 2013
wtorek, października 08, 2013
Gdzie jest Lech?
Witajcie. Szybko czas leci, zaraz wolne i kolejny rok.. Mam odczucie jakbym dawno tu nie była za co przepraszam, chociaż... czy ja mam kogo przepraszać? Znalazłam chwilę ale nie wiem czy mam tutaj w ogóle ochotę coś napisać. Miałam i możliwe, że mam dużo problemów , których nie potrafię nazwać i nie potrafię sobie z nimi poradzić więc wiadomość, która jakoś mnie podniosła na duchu jest taka, że w ten weekend jadę do Szynwałdu i mam zamiar przeżyć to znów cudownie i odpowiedzieć sobie na parę pytań.
Ludzie.. coraz bardziej moja wiara w nich zanika i coraz bardziej zgadzam się z opinią, że ludzie to młoty.
Jaaak to boli, że dopiero po takim czasie próbuję rozumieć kto jest tak naprawdę.. piszę Wam tu ciągle, że dużo rzeczy zrozumiałam ale z tą jest najtrudniej.. Najpierw rozumiem, a później gdzieś to zanika.. Nie doceniam aniołów, a ważni są dla mnie fałszywcy. Przez ostatni czas jestem wystawiana ciągle przez ludzi i już nie wytrzymuję z tym, chyba przestawię się na Lecha samego w kącie z książką.. A jeżeli chodzi o książki to mamy dużo nauki, w tym roku trzeba dać jakoś radę. Dzisiejszy dzień miał się inaczej potoczyć ale.. ludzie! Spędzę go przed Dżordżem czy leżąc w łóżku. Nie wiem kiedy się odezwę, jeżeli chcecie abym jakiś temat poruszyła to piszcie. Trzymajcie się!
Ludzie.. coraz bardziej moja wiara w nich zanika i coraz bardziej zgadzam się z opinią, że ludzie to młoty.
Jaaak to boli, że dopiero po takim czasie próbuję rozumieć kto jest tak naprawdę.. piszę Wam tu ciągle, że dużo rzeczy zrozumiałam ale z tą jest najtrudniej.. Najpierw rozumiem, a później gdzieś to zanika.. Nie doceniam aniołów, a ważni są dla mnie fałszywcy. Przez ostatni czas jestem wystawiana ciągle przez ludzi i już nie wytrzymuję z tym, chyba przestawię się na Lecha samego w kącie z książką.. A jeżeli chodzi o książki to mamy dużo nauki, w tym roku trzeba dać jakoś radę. Dzisiejszy dzień miał się inaczej potoczyć ale.. ludzie! Spędzę go przed Dżordżem czy leżąc w łóżku. Nie wiem kiedy się odezwę, jeżeli chcecie abym jakiś temat poruszyła to piszcie. Trzymajcie się!
środa, września 11, 2013
Emocjonalne smaki Lecha, uśmiech, a łzy..
Witajcie.. Ogarniam nadal wszystko dlatego, że dużo czasu nie upłynęło od ostatniego wpisu.. Namiętna nauka jest, staram się rozplanowywać dzień jak i tydzień abym dawała radę ale w nie których przypadkach to nie wychodzi. Mam dużo planów na każdy weekend, muszę wszystko zapisywać ponieważ mam ostatnio problemy z pamięcią ;) Dzisiejszy dzień nie wiem czy był najlepszy.. Zły humor w szkole, zimno, brzydka pogoda ale zarazem cudownie było poczuć na sobie krople deszczu.. Woda-deszcz? Niby co w tym cudownego? Uczucie czystości, delikatności.. Wyobraź sobie jak taka kropla deszczu spływa teraz po Tobie i czyści twoje smutki jak i zwątpienia.. Jesteś wolny ( pozytywnie ). Uśmiech, a łzy? Uśmiech jest pełny słońca kiedy nosimy w nim dużo cierpienia, a łzy? łzy są piękne ponieważ dzięki nim możesz przejrzeć na pewne sprawy. Jaki sens jest w tym co tutaj napisałam? Skoro jest dzień i noc, mężczyzna i kobieta, miłość i nienawiść to musi być jeszcze uśmiech i łzy. Jaki sens jest w tym, że raz spadamy na dół aby dostrzec to czego na początku dostrzec nie mogliśmy , a na drugi dzień wzbijamy się ku górze i jest cudownie? Nasze życie dla nas jest niewiadomą ale w rękach Boga staję się życiowym drogowskazem. Często miałam ochotę zawrócić, poddać się, zabłądzić znów ale co z tego? Zaraz po tym wybijałam sobie to z głowy i szłam przed siebie.. :) I co mi to dało? Dało mi to szczęście , którego przez własną głupotę czasami nie dostrzegam i spełniło moje pragnienia. Podziwiam ludzi, którzy uważają tak jak ja , że uśmiech i łzy to jest coś cudownego. Zrozumiałam też ostatnio, że nawet można to połączyć i na prawdę można wtedy być spełnionym człowiekiem.. Zakochać się w uśmiechu i łzach.. :) Trzymajcie się.
zadawajcie wszelkie pytania, piszcie opinie ;)
niedziela, września 08, 2013
Krótko zwięźle i na temat.
Witajcie. Nie wiem co się dzieję czy cokolwiek się dzieje. Czy to kolejne chwile zwątpienia w swoją osobę? Wczoraj doradzałam ludziom jak żyć w radości i było mi cudownie, a teraz? Nie ogarniam nic.. Dlaczego teraz siedzę przed Dżordżem i zamierzam zaraz iść spać , a nie ruszyć ten tyłek i osiągnąć coś w końcu bo przez ostatnio czas mi się to nie zdarzyło.. Chcę tyle osiągnąć , a nie wkładam w ogóle w to starań. Ale po co będę tu tyle narzekać? Zaczęła się szkoła , problemy z rozłożeniem sobie czasu na naukę, spotkania i takie pierdoły ale muszę to ogarnąć więc spokojnie. Zauważyłam przez ostatni czas , że płeć przeciwna jest dużo bardziej ogarnięta niż my kobiety :) I doszłam do wniosku , że dużo lepiej czuję się w towarzystwie chłopaków niż dziewczyn, zresztą było tak od dzieciństwa. Nie chcę nic dostawać na dłoni chociaż czasami myślami pragnę tego. Pragnę łatwości ale wtedy myślę , że nie będę bohaterem kiedy pójdę na łatwość. Doszłam również do wniosku, że częstsze wpisy ale krótkie będą bardziej czytelne , mam nadzieję , że się z tym zgodzicie. Na pewno pojawi się wpis za niedługo o przyjaźni, o planowaniu sobie czasu , o tym jak zmieniło się u mnie od Lutego i o emocjonalnych smakach. Ogarnę wszystko to wrócę , trzymajcie się :)
sobota, sierpnia 24, 2013
[...] i pozwól mi się wypłakać..
Witajcie. Dzieje się dużo albo nie dzieje się nic.. Przez ostatni miesiąc dowiedziałam się i zrozumiałam kilka rzeczy.. Dowiedziałam się kto ceni moją osobę i komu tak na prawdę zależy na znajomości ze mną.. Jak niektórzy wiedzą mam nie śmieszny problem z nogą - przerwanie nerwu szczałkowego.. Wyobraźcie sobie, że gdy przez 2, 3 tygodnie leżałam sobie sama w domu to odwiedziła mnie jedna, dwie osoby na krzyż ale gdy już wyszłam z domu nie mogłam się odgonić od telefonów. Doszłam do wniosku , że bardzo mało osób jest , które są prawdziwe wobec mnie.. Daruje sobie rozmowy z nimi ale poczekam do momentu gdy będzie potrzebna im pomoc.. Przez to , że dawniej gdy potrzebowałam pomocy nie było nikogo to teraz nie chcę pomocy i próbuję dawać sobie rady sama. Przez ostatni tydzień jest cisza.. cisza wokół mnie ale we mnie jest smutek, złość i nie wiem jak inne uczucia nazwać.. Mam w sobie uczucia , które są negatywne i których już przez długi czas nie było. Boję się.. Boję się, że znów się wszystko zbierze i wybuchnie.. Ostatnio tylko sobie powtarzam ,, spokojnie wojowniczko ''.. Robię dużo rzeczy pod wpływem emocji, a później żałuję. Jest wiele zmian u mnie.. Jest pewność, waleczność chociaż nie dawno miałam się poddać. Już nie śmieszy mnie ,, wystarczy chcieć! ''.. Chciałam i co? udało się! jestem odważna, walczę o swoje i nie przejmuję się ludźmi :) Weź mnie za rękę, przytul i pozwól mi się wypłakać.. Potrzebuję tego.. Potrzebuję milczenia ale też i ciepła.. Mam nadzieję, że za parę dni będzie dużo lepiej.. Ostatnio miałam sytuację, że nie widziałam kolorów , żyłam w szarym świecie w którym raz za czas robiło się jaśniej albo całkiem była ciemność.. Nie chcę takich sytuacji! Chcę żyć chwilą, widzieć wszystko w kolorach radości, kochać ludzi nawet tych , którzy mnie skrzywdzili, uśmiechać się nie zależnie od tego jak jest ze mną.. Wczoraj miałam jeszcze złe zdanie o szczęściu chociaż kolega przekonywał mnie, że życie w nie szczęściu jest bez sensu.. Muszę przyznać mu dziś rację.. przekonał mnie! Walczę o szczęście, miłość i radość z codziennego życia :) Szkoła za niedługo się zacznie.. Nie chcę myśleć o tym jak będę się męczyła po szkole z tą nogą. Nie biegnę idę powoli.. Spacer, cisza zagłusza muzyka Mesajah-a i jest mi tak dobrze.. Proszę Boga o wiarę na lepsze jutro. Uczucia samotności odbierają mi siły. Te ostatnio dni na prawdę źle przeżywam.. Wstawałam z uśmiechem , kładłam się z smutkiem na ustach i mokrymi policzkami od płaczu. Dlaczego ludzie dają szczęście i ból? CHCĘ NADAL TAK JARAĆ SIĘ ŻYCIEM! Postaram się częściej pisać. Trzymajcie się :)
czwartek, lipca 25, 2013
Dotknięty każdy temat...
Witajcie! Tyle czasu minęło odkąd ostatnio pisałam. Zbierałam się już bardzo długo i w końcu musi nadejść ten czas w którym zobaczycie nowy post.. Blog dużo dla mnie znaczy ale czasami wolę posiedzieć i wyłączyć się na chwilę. Szłam przez życie sama i jestem dumna , że dałam radę. Później Bóg odmienił mnie swoją miłością więc stoję odmieniona na nogach.. Słuchałam samego serca i to był błąd , a teraz słucham serca i rozumu dlatego, że to jedność.. Jak jest u mnie? ,, Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo ja Was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi '' J 15,9 Coraz mi trudniej ale daję radę.. Czasami nie potrafię zrozumieć niektórych rzeczy. Nie potrafię odróżnić dobra lub zła w człowieku. Wczoraj wieczorem usiadłam i popatrzyłam wstecz chcąc zrozumieć dlaczego ludzie darzyli i nie którzy jeszcze darzą mnie nienawiścią.. Zastanawiałam się co robiłam źle ale w końcu nie mogę obwiniać samej siebie. Dlaczego ludzie są tylko wtedy gdy czegoś chcą? Zrozumiałam , że nie mam nikogo kto pojawiłby się wtedy gdy mi jest źle kto mógłby pomilczeć i mnie przytulić. Ludzie mówią, że tylko na pokaz ,, walę '' te sentencję abym miała przyjaciół. Nie potrafię , a chciałabym pokazać i uświadomić ludziom , że człowiek potrafi się zmienić. Życie jest piękne jak i ludzie tylko czasami robi się z tego wielkie PRZEKLEŃSTWO. ,, Kto nie buduje ten musi burzyć '' Człowieku nie burz życia twojemu bliźniemu! Dlaczego chcemy wszystko utrudniać i niszczyć? Dlaczego to co dobre i piękne jest na ostatnim miejscu? Chcę usiąść i napisać do Was wszystkich list! Dlaczego patrzycie na człowieka przeszłość? To niszczy człowieka, który chcę zacząć z nową, czystą kartą.. Danie drugiej osobie szansy jest aż takie trudne? NIE! Trzeba tylko chcieć dlatego, że bez tego nic się nie zrobi. Dołóżmy do tego wszystkiego starań , a będziemy dumni z samych siebie. Ostatnio uświadomiłam sobie jak uśmiech i pochwała drugiego człowieka może pomóc... Ludzie narzekają na cierpienie, a to dzięki niemu jesteśmy szczęśliwi. Życie jest walką, z której nie możemy się wycofać, ale w której MUSIMY odnieść zwycięstwo..
Bądźcie piękni! Dotknęłam każdy temat możliwe, że zrobił się haos za co Was przepraszam.. Miłych wakacji, Trzymajcie się :)
Bądźcie piękni! Dotknęłam każdy temat możliwe, że zrobił się haos za co Was przepraszam.. Miłych wakacji, Trzymajcie się :)
poniedziałek, lipca 01, 2013
Spróbuj się uśmiechnąć..
Witajcie. Nie napiszę dziś dużo ale to co najważniejsze.. Zmienia się u mnie dużo.. dużo do mnie dotarło i potrzebuję czasu.. Powiem tyle , że już nie będę się ludźmi przejmować ale dalej ich będę kochać i będę się do nich uśmiechać. Kurdu , staram się i muszę zmienić myślenie.. Ten tydzień szybko zleci , a już 8 lipca DĘBOWIEC. Cieszę się dziko jak nigdy ale strach też jakiś jest.. Jeszcze 30 dni do mojej piętnastki.. z czego ja się cieszę? szczerze czuję się jakbym była starsza , a tu dopiero będzie piętnaście. Lubię być dzieckiem z charakteru jak i wyglądu.. zawsze ludzie się do tej dziecinności przyczepiają ale ja już nic nie poradzę. Odezwę się gdy już wszystko ustabilizuję i podejmę pewne kroki.. Jak na razie macie moich parę zdjęć z sesji z Martą K.
(http://attramx.blogspot.com/)
(http://attramx.blogspot.com/)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

